Strona główna > Biegam, Kontuzje > Zbite kolano

Zbite kolano

To już niemal tradycja, że w okresie świątecznym zaliczam jakiś mniejszy lub większy uraz. Tak było rok temu, kiedy przez własną głupotę, na kilka dni musiałem odpuścić bieganie z powodu bólu w kolanie. Tak było też i w tym roku, kiedy zaliczyłem upadek i kolejną, tym razem dłuższą, przerwę w bieganiu. W zasadzie, cała ta historia, to jedna wielka sinusoida. Najpierw było dobrze, potem robiło się coraz gorzej, by wreszcie znowu się poprawić. Na zmianę złość i nadzieja, lepiej i gorzej. Na szczęście, ostatnim przystankiem był przystanek z napisem “lepiej”.

Upadek

Pierwszy ból trwał krótko – raptem kilka sekund. Jego zapowiedzią był pewien zapomniany kamień, leżący na leśnej drodze pożarowej 25C. Lecz to nie ten kamień ten ból spowodował. Spowodował go inny, który leżał nieco dalej i na który trafiło moje kolano, gdy potknąwszy się, leciałem siłą rozpędu przed siebie. Tym razem moja zdolność do przetaczania się przez ramię podczas upadku, mi nie pomogła. Tak, przetoczyłem się, tak jak to już robiłem kilka razy, lecz to już było chwil kilka po głównym uderzeniu. Rozciąłem sobie lekko lewe kolano. Drugie, prawe, też bolało, lecz mniej. No i drugie było nienaruszone.

Już było po treningu. Już tylko mogłem wrócić do domu. Zły na cokolwiek, szedłem, lekko kuśtykając. Nie wyglądało to źle i gdy ból zelżał, okazało się, że lekko truchtając, kolana mnie nie bolą. Więc truchtałem tak aż do samego domu. Pod samym domem znowu zaczęło boleć, ale wszystko wydawało się w porządku. Pewnie jest tylko lekko rozcięte. Jutro odpuszczę długie podbiegi, niech się zagoi i od następnego tygodnia znowu zacznę biegać.

Leczenie po raz pierwszy

Zaordynowałem sobie to , co się powinno zaordynować w takich przypadkach. Przemycie rany i lekki opatrunek. Miałem ograniczoną ruchomość w kolanie i nie mogłem zbytnio zgiąć nogi z powodu bólu, ale to dlatego , że rana bolała. Zagoi się i będzie dobrze. Z ciężkim sercem zafundowałem sobie dwa dni przerwy w treningach.

Altacet i inne leki używane na zbite kolano

Jednak coś więcej?

Minęły dwa dni. Stan kolana poprawiał się bardzo powoli. Rana się ładnie zasklepiła i już z nią nie ma problemu. Za to nadal mam problem z ograniczoną ruchomością w stawie kolanowym. Jest, co prawda lepiej, niż bezpośrednio po upadku, ale 45 stopni, to jest maksymalny kąt zgięcia, jaki mogę uzyskać bez bólu. Gdy zginam dalej – boli. Chodzić po równym mogę bez problemu i bez bólu, ale już wchodzenie i schodzenie po schodach, nie jest przyjemnie. Boli, szczególnie schodzenie. A gdyby tego było mało, kontuzjowane kolano jest lekko opuchnięte i zdecydowanie cieplejsze niż te zdrowe. Doszedłem do wniosku, że to nie tylko rozcięcie skóry. To coś więcej.

Leczenie po raz drugi

Przerwa zaczęła się wydłużać. Nie wiedziałem, do kiedy to potrwa. Zacząłem smarować kolano, dwa razy dziennie, pastą przeciwzapalną. Wieczorami robiłem zimne okłady. Zacząłem też je stabilizować opaską elastyczną. Oprócz samej stabilizacji, pamiętałem dzięki temu, by kolana nie zginać ponad to , co potrzebuję.

A może więzadła?

Cztery dni po upadku siedząc przy komputerze z wyciągniętą nogą, szperałem w sieci. Trafiałem na różne historie, od lekkich stłuczeń po zerwane więzadła. Z nudów i ciekawości czytałem. Po godzinie, czy dwóch miałem już gruntowaną wiedzę z zakresu umiejscowienia i przeznaczenia poszczególnych więzadeł kolanowych. Uszkodzenie więzadeł najbardziej pasowało mi do tego, co się działo z moim kolanem. Największy ból mam po wewnętrznej stronie kolana. Mam też problem ze zginaniem. Pasowało, jak ulał, do więzadła pobocznego piszczelowego. Byłem niemal praktycznie pewny, że to jest to! Że podczas upadku uszkodziłem sobie więzadła. Miałem wizje, że przez najbliższe pół roku nie będę mógł biegać i że czeka mnie operacyjna rekonstrukcja więzadeł.

Nadzieje obudził głos mówiący, że: „Nie przesadzaj! Jakbyś sobie więzadła zerwał, to nie mógłbyś chodzić. Wiem coś o tym!”. Powiało optymizmem, ale nadal bolało.

Leczenie po raz ostatni

Na dwa dni przed wigilią nie mając wielkiego pola manewru zmieniłem swoją kurację leczenia kolana. Okłady z zimnej wody zastąpiły okłady z Altacetu. Rano – maść przeciwzapalna. Trzy razy dziennie – glukozamina. Więcej zrobić nie mogłem. Jeśli nie, to po świętach do lekarza.

Poprawa

Po Świętach było lepiej. Dużo lepiej. Opuchlizna zeszła całkowicie. Kontuzjowane kolano już nie jest rozgrzane, jest takie samo w dotyku, jak zdrowe. Wróciła też pełna ruchomość. Czuję, co prawda lekki ból, ale to dopiero w momencie silnego zgięcia kolana. Kilka dni później przestałem kolano stabilizować. Nadal biorę profilaktycznie glukozaminę, ale w kolanie już nic nie boli. Zacząłem powoli zapominać, że cokolwiek mi się stało i że miałem jakąkolwiek kontuzję. Zaczynam snuć wiosenne plany i na powrót układać plan treningowy, który musi ulec znacznej zmianie. Znowu mam w głowie Dębno i pozostałe zawody. Znowu chcę biegać!

I wreszcie, dzisiaj, 12 dni po upadku, wróciłem na swoje biegowe ścieżki. Na początek 5 kilometrów po osiedlowych uliczkach. Od czegoś trzeba zacząć.

  1. Krzysiek B.
    2 Kwiecień 2012 o 18:00 | #1

    Przypadkiem natknąłem się na ten wpis na blogu bo zdarzenie jakie miało miejsce 3 dni temu i upadek jest bardzo zbliżone do twojego i chciałbym jak najszybciej powrócić do biegania. mam nadzieję że obejdzie się bez dłuższej przerwy i jeszcze w sezonie wiosennym pobiegam. Postaram sie zastosować twoją terapie która pomogła:)

    • 4 Kwiecień 2012 o 22:29 | #2

      Z dłuższej perspektywy to powinienem od razu robić okłady z Altacetu, bo to od tego momentu zaczęło mi się szybko poprawiać. Może i przerwa by była krótsza, a już na pewno oszczędziłbym sobie niepotrzebnego stresu.

      Zdrowia życzę :)

  1. 9 Styczeń 2012 o 18:30 | #1
  2. 17 Kwiecień 2012 o 20:19 | #2

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s