Archiwum

Posts Tagged ‘jack daniels’

“Myśl, ze nierówna nawierzchnia pomaga ci wypracować większą odporność na kontuzje, a nie o tym ze zwiększa ryzyko urazów”

1 Grudzień 2011 2 uwag

Zdanie to pochodzi z kultowej pozycji “Bieganie metodą Danielsa”. Zostało użyte gdzieś w rozdziale o budowaniu kondycji i służy zwróceniu uwagi na ukształtowanie terenu w treningu. To jeden z moich ulubionych cytatów, który wraca do mnie jak bumerang, ilekroć moje leśne ścieżki zaprowadzą mnie w trudniejszy teren. A zdarza mi się to z nadzwyczajną regularnością.

Czytaj dalej…

Jack Daniels po raz 3.

18 Sierpień 2011 6 uwag

Zakończyłem kolejny etap przygotowań do maratonu według planu Jacka Danielsa. I czuję, że jest dobrze. Już się tak nie dziwię samemu sobie, że udaje mi się biegać według planu. Przestałem do tego podchodzić na zasadzie, że muszę. OK, muszę, ale to teraz wychodzi ze mnie, a nie z jakiejś kartki wiszącej na ścianie. Poza tym w planie Danielsa jest miejsce na własną improwizację. Sam autor pisze o tym, że w trakcie realizacji planu mogą się zdarzyć jakieś mniejsze bądź większe przerwy czy wyścigi i że plan trzeba dostosować do siebie, a nie siebie do planu.
Czytaj dalej…

Jack Daniels po raz 2.

24 Lipiec 2011 4 uwag

Zacznę od małego sukcesu jakim jest … (werble) … powstanie tego tekstu. Co?! Nie wiecie, o co chodzi? Chodzi o bardzo prostą rzecz. Powstanie tego tekstu oznacza, że postanowienie przygotowania się do jesiennych maratonów według planu Jacka Danielsa, jest nadal aktualne. Oznacza to, że wreszcie, w trzecim roku przebierania nogami, dojrzałem do trenowania według planu. Że jestem w stanie zrozumieć sens kolejnych treningów, sens odpoczynku i że wreszcie stałem się na tyle zdyscyplinowany, by trzymać się planu. Że jak planuję wyjść na swobodne 10 kilometrów to nie biegnę szybkich piętnastu, bo było mi za wolno i miałem ochotę przyspieszyć. Teraz to już po prostu trening pełną gębą!

Czytaj dalej…

“Bieganie Metodą Danielsa”

23 Czerwiec 2011 7 uwag

Pewnego pięknego dnia wszedłem do Empiku po najnowsze numery Biegania i Runners World. Prasę znalazłem szybko. Zawsze szybko znajduję, bo póki co w Żyrardowskim Empiku jeszcze nie szaleją z przestawianiem półek co sezon, jak to robią w Warszawie.

A potem zupełnie niechcący na innej półce znalazłem “Bieganie Metodą Danielsa”. Niemalże klasyka, ciężko biegać i nie słyszeć o Danielsie. Wziąłem w rękę. Wydawnictwo “Inne Spacery”, to samo co “Trening z Pulsometrem” Joe Friela, które mam w domu od półrocza. Przekartkowałem. No, zasadniczo o bieganiu. Widzę jakieś tabelki jedne, drugie… Rzut oka na spis treści. Całkiem sensownie to wygląda. Dobra. Nie chce mi się czytać na stojąco oparty o framugę. Kupię i poczytam sobie na spokojnie. Czyli w pociągu.

Czytaj dalej…