Archiwum

Posts Tagged ‘las’

“Myśl, ze nierówna nawierzchnia pomaga ci wypracować większą odporność na kontuzje, a nie o tym ze zwiększa ryzyko urazów”

1 Grudzień 2011 2 uwag

Zdanie to pochodzi z kultowej pozycji “Bieganie metodą Danielsa”. Zostało użyte gdzieś w rozdziale o budowaniu kondycji i służy zwróceniu uwagi na ukształtowanie terenu w treningu. To jeden z moich ulubionych cytatów, który wraca do mnie jak bumerang, ilekroć moje leśne ścieżki zaprowadzą mnie w trudniejszy teren. A zdarza mi się to z nadzwyczajną regularnością.

Czytaj dalej…

Wzgórza Dylewskie

20 Listopad 2011 2 uwag

Zaczęło się w sobotę, kiedy to późnym popołudniem pojechaliśmy do Starych Jabłonek pobiegać po tamtejszych górkach i lesie. Było sympatycznie, choć drugą połowę trasy pokonywaliśmy w ciemnościach. Był obiecany las, podbiegi i jezioro. Były też niespodziewane (choć istnieje na ten temat pewna teoryjka) przeszkody w postaci płotów w środku lasu. Było dobrze, ale gdy po treningu zastanawialiśmy się gdzie biegać następnego dnia byłem za opcją Wzgórz Dylewskich. Słyszałem już wiele o tamtejszych wzgórzach i wiedząc, że nie jest to lekki teren do biegania, chciałem się o tym przekonać na własnej skórze. I przekonałem się!

Czytaj dalej…

Odkrywca Lasu

30 Październik 2011 2 uwag

Biegnę. A raczej szuram nogami. Bawię się telefonem. “Kurza twarz, dlaczego w rękawiczkach tak ciężko trafiać w klawisze” – myślę sobie. “Pewnie, dlatego że są dotykowe” – podpowiada z chichotem głosik z tyłu głowy. Ale się nie poddaję. Pstrykam fotę. Ooo! Cóż za urocze zdjęcie ściółki leśnej! A może bym tak sobie zrobił zdjęcie? Więc próbuję. Robię kilka. Jedno wychodzi po japońsku. Czyli jako-tako. Bawię się dalej. W biegu nakręcam krótki żenujący filmik, który skasuję po powrocie do domu.

A potem widzę, że zawsze zarośnięty i zalany zielony szlak nie jest już zarośnięty. Wykarczowali go. Hmm… Ciekawe czy da się przebiec…

Czytaj dalej…

Kolorowe szlaczki

27 Kwiecień 2011 Dodaj komentarz

Im dłużej biegałem po lesie, tym w ten las zapuszczałem się głębiej. Kiedyś bywałem tylko do pierwszej poprzecznej drogi. Teraz ta droga (prawie) już jest obwodnicą. Kiedyś była to po prostu “droga”. Nie znałem żadnej dalszej. Była jedna jedyna. Dalszy las kojarzył mi się z dżunglą, puszczą, chaszczami i setką innych nieprzyjemnych rzeczy. Pewnie, dlatego że tam nie bywałem.

Odkąd biegałem i poznawałem coraz dalsze drogi opanowałem główny schemat poruszania się po lesie. Wiedziałem, że las jest pocięty szachownicą głównych dróg. Wszystkie przecinają się pod kątem prostym i zawsze, ale to zawsze od skrzyżowania do skrzyżowania jest 750 metrów. Czasami tylko drogę zaleje woda, zarosną krzaki lub przetnie linia kolejowa. A czasami nawet wszystko na raz. Ale i tak od skrzyżowania do skrzyżowania będzie 750 metrów.

Czytaj dalej…

Setka w tydzień

3 Kwiecień 2011 Dodaj komentarz

Tydzień zaczął się fatalnie. Chyba gorzej być nie mogło. Nerwy napięte do granic możliwości i chęć ucieczki byle dalej od wszystkiego, choć wiadomo, że uciec się nie da.

Jednakże poniedziałek rano zacząłem, a nawet zaczęliśmy, bieganiem. Koleżanka tym razem, mimo wspólnego biegu, do jakiegoś większego towarzyszenia mi, się nie kwapiła. Efekt tego był taki, że na drugiej połowie dystansu dałem jej odbiec na kilkaset metrów i dopiero, gdy skurczyła się do rozmiarów kropki zacząłem za nią biec. Nie, biec, to złe słowo. Zacząłem pędzić jak głupi. W końcu na sporej zadyszce dogoniłem, ale było mi mało. Kilkaset metrów razem, by złapać oddech i znowu uciekłem do przodu.

Czytaj dalej…

Kategorie:Biegam Tagi: , , , ,

Pierwszy raz za torami

28 Listopad 2010 Dodaj komentarz

Mając już dogodne przejście przez tory zacząłem szukać na mapach Google, jakiegoś sposobu na przedostanie się od przejścia przy obwodnicy do mostu, który znalazłem. Oczywiście po tamtej stronie lasu.

W teorii wyglądało to nie tak źle, jak się okazało być faktycznie. Drogi były. Jedna najbardziej obiecująca prowadziła prosto jak od linijki od obwodnicy i kończyła się jakiś kilometr od mostu. Dalej dróżki powinny być. Powinny, ale to nie było takie pewne. Na zdjęciach satelitarnych widać różnice w drzewostanie, ale czy będą ścieżki? Pewności się nie ma, dopóki się tego organoleptycznie nie sprawdzi. Tak myślałem, że trzeba będzie kiedyś tego spróbować.

Czytaj dalej…

Przejście przez tory

21 Listopad 2010 1 komentarz

Zawsze biegam po swojej części lasu. Pisałem już, że las dzieli się na ten przed obwodnicą i za obwodnicą. Od jakiegoś czasu zaczął mi się tworzyć w głowie jeszcze inny podział. Ale może powoli…

Najpierw mam las przed obwodnicą, czyli miły, raczej suchy, robiący za wysypisko i z dużą ilością ścieżek. Tylko, że skoro bliższy, to jestem w nim w stanie zrobić maksymalnie 6-8 km. Od większej ilości kilometrów można tu zgłupieć. Nie ma tu aż tylu ścieżek, by biegać więcej.

Dalej jest las za obwodnicą, czyli bardziej dziki, podmokły, a co za tym idzie miejscami niedostępny biegowo. Tu już można biegać długo. W linii prostej nie jest to wielka puszcza, ale jest to las, w którym mogę biegać długo i nie zgłupieć.

Jest jeszcze las za torami, czyli jedna wielka niewiadoma.

Czytaj dalej…

Zakosami

18 Wrzesień 2010 Dodaj komentarz

Ileż to można biegać według sztywnych zasad? Ile razy wychodząc na trening mogę sobie mówić: „Paweł, robisz tyle i tyle kółek na tej i tej pętli w takim a takim tempie”? Można tak biegać, bo w końcu myślę o maratonie. Ale przecież bieganie ma sprawiać mi przyjemność. Mózg zalany endorfinami, to jest to , co lubię i to jest to, po co biegam.

W ramach odbicia się od monotonnych treningów maratońskich, wróciłem do lasu. To mogą być ostatnie wypady do lasu w tym sezonie, czy roku (na jedno i to samo wychodzi).

Czytaj dalej…