Archiwum

Posts Tagged ‘maraton’

Raport treningowy #13 – między Ostródą a Sielpią

24 Maj 2012 2 uwag

Kolejny, trzynasty raport treningowy. Kolejny, który obejmuje okres pomiędzy jednym startem a drugim. Tym razem datą początkową jest półmaraton w Ostródzie a końcową maraton w Sielpi “Z Piekła do Nieba”. U mnie z tym było zupełnie odwrotnie. Z Nieba do Piekła. Niebem była półmaratońska życiówka w Ostródzie a piekłem maraton w Sielpi, gdzie popełniłem najbanalniejszy maratoński błąd – zbyt szybki start. W efekcie wynik z Sielpi mogę uznać tylko jako “przyzwoity”.

Przy okazji zmieniłem też nieco format tabelki z rozpiską moich treningów. Teraz ma być mądrzej, bardziej profesjonalnie i po prostu lepiej.

Czytaj dalej…

VII Cross Maraton “Przez Piekło do Nieba”

19 Maj 2012 6 uwag

Czy jest w Polsce jakieś biuro zawodów, które późnym wieczorem o godzinie 22:00 wita Cię uśmiechem i ciepłą herbatą? Jest! W Sielpi! Byłem tym mile zaskoczony, bo kiedy po ciemku, między drzewami, zmierzałem do biura zawodów, miałem mieszane uczucia. Ciemno, głucho i ani żywej duszy w pobliżu. Dobrze, że rok temu tam byłem i drogę do biura zawodów znałem. Tam mrok został szybko rozproszony. Dostałem numer, więc było dobrze.

Czytaj dalej…

39. Maraton Dębno

15 Kwiecień 2012 10 uwag

Do Dębna jechałem po koronę. To miał być piąty, ostatni maraton do Korony Maratonów Polskich. Miał być, lecz nie będzie. Na tą chwilę mam pozamiataną koronę na co najmniej rok.

Do Dębna jechałem też pełen optymizmu. Mocno przepracowana zima. Poza 2 tygodniami przerwy na leczenie rozbitego kolana brak jakichkolwiek innych przerw. Swój plan w ostatnich 3 miesiącach wykonałem w 100%. Nie przychodzi mi na myśl, co mógłbym zrobić lepiej. Wytrzymałościowo i siłowo czułem się mocny.

Czytaj dalej…

Pokój maratończyka

20 Marzec 2012 Dodaj komentarz

Wchodzisz do mieszkania. Zdejmujesz buty. Stawiasz je w wolnej przerwie pośród całego stada innych butów. Z jednej strony stoją czarne pantofle, buty odpowiednie do pracy w biurze czy na spotkanie biznesowe. Z drugiej strony stoi rząd niemal jednakowych butów Kalenji. Na najbardziej podręcznym miejscu stoją te najmniej zniszczone, wizualnie prawie nieużywane. Kolejne pary już takie czyste nie są. Patrząc na trzecią najdalszą parę, zastanawiasz się czy te buty kiedykolwiek były białe…

Były… I ciesz się, że nie zobaczyłeś egzemplarza, który leży na dnie szafy.

Czytaj dalej…

Raport treningowy #5

23 Październik 2011 2 uwag

To już piąty wyciąg z moich treningów. Tym razem okres ostatnich 4 tygodni, podczas których pokonałem dwa maratony i podciągnałem życiówkę do poziomu 3:28. Plan Danielsa chwilowo odłożyłem nieco na bok i robiłem wszystko, by treningi podporządkować tym dwu startom. To ostatnie maratońskie starty w tym sezonie i roku. Następny raport będzie ze “sztuki obijania się”. Ale to potem, najpierw wróćmy do połowy września.

Czytaj dalej…

12. Poznań Maraton

16 Październik 2011 11 uwag

To miało być wielkie ukoronowanie tego biegowego sezonu. Ostatni z trójki jesiennych maratonów, czwarty diadem do maratońskiej korony no i … druga próba złamania 3:30. W swoich marzeniach i snach już ten wynik łamałem na cztery tysiące dwieście osiemdziesiąt sześć sposobów. Teraz “tylko” trzeba było to zrobić na prawdę. A 4286 to numer, z którym miałem zamiar to zrobić.

Czytaj dalej…

Poznańska mapa

13 Październik 2011 2 uwag

Nigdy wcześniej nie myślałem, że będę recenzował mapę maratonu. A tu proszę…

Mapa trasy to z reguły, ładniejszy lub brzydszy, plik graficzny z zaznaczonym startem, przebiegiem trasy i metą. Dobrze gdyby organizatorzy oznaczyli też kolejne kilometry. Najlepiej, co kilometr. Chociaż w ostateczności co 5 kilometrów też może być. W końcu aż tak duża dokładność nie jest tutaj potrzebna. Ważniejsze, by podczas zawodów oznaczenie kilometrów było precyzyjne i widoczne z daleka. Na mapce przydałoby się za to dokładne oznaczenie punktów odżywczych.

Czytaj dalej…

33. Maraton Warszawski

25 Wrzesień 2011 6 uwag

Do tego maratonu przystąpiłem w iście bojowym nastroju. Miałem biec go w granicach 3:40, ale… Najpierw usłyszałem, że trasa jest ponoć szybka. Tak mówili organizatorzy, którym nie do końca wierzyłem, bo każdy swoje chwali, ale też biegowi znajomi. Potem, jak powszechnie wiadomo, pojechałem do Wrocławia gdzie na antybiotykach osiągnąłem morderczy czas 5:35:52. Ale wróciłem do zdrowia. Weekendowe treningi były ciężkie, ale pokazały, że formy nie straciłem. W ten sposób nasienie rywalizacji trafiło na podatny grunt. Postanowiłem się nie ograniczać i pobiec na 3:30. Czułem się na siłach by to zrobić. By spróbować…

Czytaj dalej…

29. Hasco-Lek Wrocław Maraton

11 Wrzesień 2011 8 uwag

Wrocław 11 września stał się stolicą Polski. Raz – Europejski Kongres Kutury, dwa – walka bokserska Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko, trzy – 29. Hasco-Lek Wrocław Maraton.

I z tego też powodu obawiałem się o to jak będzie wyglądała podróż. Ilość ludzi i bagaży na peronie dworca centralnego lekko porażała. Na szczęście, mając wprawę w walce o miejsca w pociągu, zdobyłem miejscówkę siedzącą i w dodatku przy oknie. Podróż planowo, choć od Opola zaczęły się dziać wesołe rzeczy. W Opolu po raz pierwszy usłyszałem “A-da-mek! A-da-mek!”. Po takim okrzyku jednej grupy kibiców po chwili odpowiadały inne. A po dwóch chwilach pół pociągu i peronu krzyczało “A-da-mek! A-da-mek!”. Okrzyki powtarzały się regularnie nawet podczas jazdy pociągu, wzmagały się na kolejnych stacjach, a swoje apogeum osiągnęły na dworcu we Wrocławiu, gdzie biało-czerwona fala kibiców krzyczała “A-da-mek! A-da-mek!”. Jadąc na maraton czułem się jak odszczepieniec.

Czytaj dalej…

Ugryźć Wrocław

9 Wrzesień 2011 2 uwag

Organizm to skomplikowana maszyna. Ponad 30 miliardów komórek układu nerwowego. 600 milionów pęcherzyków płucnych. Około 100 tysięcy kilometrów żył, tętnic i naczyń włosowatych. 640 mięśni, które poruszają naszym ciałem. Ponad 200 kości, dzięki którym mamy taką formę, jaką mamy. Około 5 litrów krwi rozprowadzających tlen po całym ciele. No i oczywiście, dwadzieścia kilka zębów.

I dobrze jest póki to wszystko idealnie działa. A wystarczy, że rozleci się jeden jedyny mały ząb

Czytaj dalej…