Jak co roku w ramach letniego urlopu wybrałem się do Olsztyna. Połowę mojej torby stanowił biegowy ekwipunek: buty, spodenki (tylko krótkie, bo w końcu mrozu nie zapowiadają), zestaw koszulek, bluza, deszczak, czapka i cały biegowy majdan. Biegowych rzeczy miałem prawdopodobnie więcej niż tych normalnych.
Do Olsztyna dotarłem w poniedziałek pierwszego sierpnia i z trudem się powstrzymałem, by tego dnia nie biegać. Wjeżdżając do Olsztyna widziałem las, po którym biegałem, znajome drogi i przede wszystkim – zabudowania kampusu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na Kortowie, gdzie znajduje się lekkoatletyczny stadion AZS-u.
Czytaj dalej…
Wiele razy, siedząc sobie, czy to przy komputerze po treningu, czy w jakiejkolwiek innej sytuacji, myślałem, co by to było, jakbym obecnie stanął z kolegami ze szkoły średniej, na chociażby te 1000 metrów. Kiedyś notorycznie przedostatni, dziś chętnie pokazał bym im jak się biega.
Ile to razy miewałem takie wizje, że z jakiegoś sobie nieznanego powodu, spotkałem się na stadionie z wszystkimi chłopakami. Że wracając z pracy, w skrzynce mam zaproszenie na szkolne zawody po latach. Wiem, że teraz to może być niesprawiedliwe, bo ja biegam, a nawet śmiem twierdzić, że trenuję. A czy kiedyś było sprawiedliwie?
Czytaj dalej…
Nie wiem, w którym to było momencie, ale podjąłem decyzję, że w tym roku wyjazd na wakacje, będzie moim obozem biegowym. Pojadę jak zwykle do Olsztyna, ale z nastawieniem, aby biegać. Zwiedzałem już tamte okolice samochodem i pieszo, a teraz będę po nich biegał. Uprzedziłem znajomych o moich zamiarach i w pierwszych dniach sierpnia zjawiłem się na Warmii.
Zacząłem z grubej rury i już pierwszego popołudnia wyszedłem biegać. Nie miałem wiele koncepcji, gdzie można biegać, więc wybrałem się na przebieżkę po Olsztyńskich ulicach. Wiedziałem, że są szerokie chodniki i ścieżki rowerowe, więc będzie spokój. Spokój pod względem trasy był, choć z jednym zastrzeżeniem: światła na skrzyżowaniach, wybijały z rytmu. A żeby ten bieg nie był taki całkiem bez celu, postanowiłem dobiec do jeziora Kortowskiego.
Czytaj dalej…