Archiwum

Posts Tagged ‘trial’

Wzgórza Dylewskie

20 Listopad 2011 2 uwag

Zaczęło się w sobotę, kiedy to późnym popołudniem pojechaliśmy do Starych Jabłonek pobiegać po tamtejszych górkach i lesie. Było sympatycznie, choć drugą połowę trasy pokonywaliśmy w ciemnościach. Był obiecany las, podbiegi i jezioro. Były też niespodziewane (choć istnieje na ten temat pewna teoryjka) przeszkody w postaci płotów w środku lasu. Było dobrze, ale gdy po treningu zastanawialiśmy się gdzie biegać następnego dnia byłem za opcją Wzgórz Dylewskich. Słyszałem już wiele o tamtejszych wzgórzach i wiedząc, że nie jest to lekki teren do biegania, chciałem się o tym przekonać na własnej skórze. I przekonałem się!

Czytaj dalej…

Odkrywca Lasu

30 Październik 2011 2 uwag

Biegnę. A raczej szuram nogami. Bawię się telefonem. “Kurza twarz, dlaczego w rękawiczkach tak ciężko trafiać w klawisze” – myślę sobie. “Pewnie, dlatego że są dotykowe” – podpowiada z chichotem głosik z tyłu głowy. Ale się nie poddaję. Pstrykam fotę. Ooo! Cóż za urocze zdjęcie ściółki leśnej! A może bym tak sobie zrobił zdjęcie? Więc próbuję. Robię kilka. Jedno wychodzi po japońsku. Czyli jako-tako. Bawię się dalej. W biegu nakręcam krótki żenujący filmik, który skasuję po powrocie do domu.

A potem widzę, że zawsze zarośnięty i zalany zielony szlak nie jest już zarośnięty. Wykarczowali go. Hmm… Ciekawe czy da się przebiec…

Czytaj dalej…

Quechua Diosaz 10 Raid

4 Lipiec 2011 Dodaj komentarz

Takie są już uroki biegacza, że od czasu do czasu potrzebuje nową zabawkę. Odkąd zacząłem się zastanawiać nad jakimkolwiek ultra, zabawką, która za mną “chodziła” był camelbag. Zabawka ta za mną chodziła i chodziła, aż po kilku wizytach w Decathlonie, kupiłem plecak Quechua Diosaz 10 Raid. Nie wiem, kto nazwę układał, ale zagmatwać mu się ją udało pierwszorzędnie. Za te całe Quechua też się należą brawa. Nawet nie próbuję tego prawidłowo wymówić.

Czytaj dalej…